Tags Posts tagged with "golf"

golf

0 894

Pierwszy weekend lipca chyba dosadnie pokazał nam, że lato mamy już w pełni. Temperatury przekraczające w słońcu +40*c i typowa jak to golfiści mówią „lampa”, dały chyba każdemu kto grał w ostatnich dniach do wiwatu. Ja w miniony weekend nawet nie wynurzyłam się na driving range.

Doskonale pamiętam podobne temperatury w sierpniu 2013 roku. Razem ze znajomym pojechaliśmy około 14.00 do Rajszewa. Stojąc przy namiocie klubowym stwierdziliśmy zgodnie, że to nie nasz dzień. W pole nie wyszliśmy i to była najlepsza decyzja jaką wtedy podjęliśmy – udarów w każdej postaci starczy mi na kilka lat ;]

Najprostsze rozwiązanie na taką pogodę to nie grać, (teraz powinnam usłyszeć gromki śmiech ;]) ale co zrobić kiedy przed nami ważny turniej, runda którą wstyd odwołać lub w końcu upragniony weekend bez żony i dzieci? :]

Kiedy pogoda dopisuje aż nadto, wręcz wskazane jest w dbałości o swój organizm zastosowanie poniższych rad aby nasza gra w upalny dzień nie skończyła się udarem słonecznym lub wizytą w szpitalu.

> Pij dużo wody. W upalne dni 3 litry to minimum. Dwie półtoralitrowe butelki zimnej i najlepiej niegazowanej wody każdy golfista powinien mieć w torbie przed wyjściem w pole. To i tak mało, biorąc pod uwagę, że czasami człowiek podczas upału ma ochotę wylać na siebie całą butelkę aby się ochłodzić :]

> Załóż czapkę z daszkiem. Sam daszek może i wygląda super, ale na pewno nie ochroni naszej głowy przed przegraniem. Im jaśniejsza – pełna czapka – tym lepiej. Warto wybrać tą, wyprodukowaną przy użyciu nowoczesnych technologii, które umożliwiają dobrą cyrkulację powietrza oraz chronią przed promieniowaniem UV.

> Ubierz się luźno i w jasnych kolorach. Jasne, dobre jakościowo materiały techniczne są w stanie zapewnić nam wysoki komfort podczas gry. Np. marka Chervo od kilku sezonów produkuje spodnie z technologią SUN-BLOCK® – materiał ten nie przepuszcza promieni UV i jednocześnie jest bardzo cienki i oddychający.

> Stosuj kremy z filtrem lub bluzki z długim rękawem typu „sun blocker”. Promienie UV doskonale operują nawet w pochmurny dzień. Kiedy temperatura jest jeszcze akceptowalna dla mojego organizmu, często zamiast kemu z filtrem zakładam tzw. bazę „sun blocker” pod polówkę, która chroni mnie przed promieniami UV. (Takie bluzki możecie kupić w każdym sklepie ze sprzętem windsurfingowym.) Przy +40*c nie ma mowy o jakiejkolwiek dodatkowej bluzce. Krem z filtrem 50 załatwia sprawę na kilka godzin, a ja nie wyglądam następnego dnia jak „raczek”.  :]

> Graj z samego rana lub późnym popołudniem. Kiedy nie ogranicza nas czas, warto unikać wychodzenia w pole pomiędzy godziną 12.00 a 15.00. Słońce w zenicie nie jest sprzymierzeńcem golfistów.

> Woda termalna ukoi. Woda termalna w mgiełce orzeźwia buzię i ciało na polu. To jeden z tych kosmetyków, który zawsze mam obowiązkowo w swojej torbie po kremie z filtrem UV.

> Zimny ręcznik na kark. Sprawdzona przeze mnie i innych golfistów metoda na ochłodę. Potrzebujemy tylko dwóch rzeczy: jeden ręcznik i jeden w miarę czysty hazard wodny :]

> Trzymaj lekką dietę. W upalne dni zawsze odechciewa się jeść, ale aby na polu nie doszło do omdlenia warto na godzinę przed wyjściem w pole przyjąć węglowodany np. w postaci pysznego makaronu i dodać do diety owoce o dużej zawartości wody (np. arbuz). Całkowita rezygnacja z fast foodów wskazana.

> Nie pij alkoholu. Powszechnie panuje przekonanie, że najlepsze podczas rudny na ochłodę jest zimne piwo. Oczywiście, nie ma nic bardziej przyjemnego, ale ulga w naszym pragnieniu trwa krótko. Woda szybko wyparowuje z naszego organizmu, pozostawiając alkohol do spalenia którego nasze komórki potrzebują bardzo dużo wody. Aby spalić 1 cząsteczkę alkoholu potrzeba około 5 cząstek wody endogennej, przez co nasze pragnienie wzrasta.

> Golfistko, zrezygnuj z makijażu. Drogie Panie – nie ma nic gorszego jak malowanie się na pole golfowe przy 30*c upale. Ciągłe poprawianie makijażu, który i tak i tak spływa co chwileczkę z twarzy nie ma najmniejszego sensu. I tak już grając w golfa jesteście piękne :]

Mam nadzieję, że chociaż kilka z tych rad zastosujecie w upalne dni na polu i zadbacie o swój organizm :]

0 1478

Zagraniczny wyjazd stricte golfowy od 2 lat był moim wielkim marzeniem. Marzeniem, które niedawno się spełniło i pokazało mi, że organizacja wyjazdów na własną rękę to nic trudnego ani bardzo drogiego :]

Dlaczego nie zdecydowałam się na typowy wyjazd zorganizowany lub z biurem podróży które ma w swojej ofercie grę w golfa? To proste – ze względu na cenę oraz indywidualną organizację czasu. Wyjazdy golfowe zorganizowane przez biura są nie tylko obłędnie drogie… (średnio około 9 tysięcy złotych za osobę za 12 dniowy pobyt w 5* hotelu i TYLKO 7 rund golfa… NO WAY –  po co mi te 5* skoro mam się tam tylko przespać), ale również dostosowane do całej grupy – a ja nie lubię jak ktoś mi narzuca co mam robić w danym dniu ;]

Zanim wyjechałam na upragniony golfowy urlop, wiele czasu spędziłam na poszukiwaniu inspiracji i wskazówek. Przeglądałam strony internetowe, katalogi, rozmawiałam ze znajomymi którzy kilkukrotnie już jeździli w najdalsze zakątki świata aby pograć, robiłam notatki i przede wszystkim pisałam bardzo dużo maili i rozmawiałam z ludźmi. To mi dało stworzyć cały plan wyjazdu dostosowany wyłącznie do moich potrzeb :]

Więc jak to wyglądało w praktyce?

1. Wybrałam kierunek i pole golfowe na którym chciałam zagrać

Kiedy już zdecydowałam się, że pojadę na Maderę zrobiłam rozeznanie w internecie na temat infrastruktury golfowej dostępnej na wyspie. Na Maderze znajdują się dwa pola golfowe: Palheiro oraz Santo da Serra, na którym postanowiłam zagrać.

2. Za pomocą map google i internetu zrobiłam rozeznanie w terenie…

i wzięłam przede wszystkim pod uwagę:

  • w której miejscowości na wyspie powinnam się zatrzymać, aby mieć dobry dojazd na pole – nie chciałam wypożyczać auta
  • jak daleko od rejonu który wybrałam znajduje się port lotniczy w Santa Cruz (długie transfery na i z lotniska to dla mnie najmniej przyjemna część podróży)

Wybór padł na Machico położone w malowniczej zatoce, do którego ograniczyłam swoje poszukiwania odnośnie noclegu.

http://commondatastorage.googleapis.com/static.panoramio.com/photos/original/57564053.jpg

3. Zaplanowałam czas wolny, bo nie samym golfem człowiek na wycieczce żyje :]

Podejmując decyzję o jakimkolwiek wyjeździe pod uwagę biorę nie tylko wypoczynek czy w tym przypadku grę na polu. Jestem wielkim miłośnikiem fotografii ale także zwiedzania, przez co planując podróż staram się stworzyć listę atrakcji, które mogłabym dodatkowo zobaczyć w danym regionie. W przypadku ów wyjazdu takiej listy nie stworzyłam i postanowiłam rozeznać się już na miejscu – był to strzał w dziesiątkę bo dzięki temu poznałam kilka ciekawych osób :]

4. Zarezerwowałam niedrogi nocleg i przelot 

Najbardziej korzystną opcją jaką znalazłam, było wykupienie przez biuro podróży Itaka wczasów na Maderze razem z przelotem czeskimi liniami lotniczymi Travel Service oraz wyżywieniem. Za tygodniowy pobyt (w ofercie last minute) w 3* hotelu Dom Pedro Baia w Machico (położonym 5km od portu lotniczego w Santa Cruz – tu wielki plus) zapłaciłam poniżej 2000 złotych, czyli rozsądne pieniądze. Tą sama wycieczkę można było kilka dni później kupić za około 1400 złotych… no szkoda. Jak już wspominałam, hotel służył mi głównie do spania ponieważ od 10.00 do 16.00 byłam na polu a następnie do późna zwiedzałam okolicę więc wdawanie się w zbędne koszta nie miało większego sensu. Opcjonalnie delikatnie droższym hotelem jest 4* Villa Gale, który poleciła mi znajoma.

Hotele polecane przeze mnie na wyjazd na Maderę z biurem podrózy Itaka:

Dom Pedro Baia 3* 

http://www.dompedro.com/Portals/0/EasyGalleryImages/1027/1118/galeira_geral_img47902928603.jpg

Villa Gale Santa Cruz 4* 

http://content4travel.com/cms/img/u/desktop/prodsliderphoto/fncvisa_0.jpg

5. Skontaktowałam się z managerem pola golfowego Santo da Serra 

Kontakt z Pania manager klubu golfowego Santo da Serra był bardzo profesjonalny. Podając orientacyjną datę pobytu i ilość osób poprosiłam o skonstruowanie indywidualnej oferty na 6 dniowe green fee plus opcjonalnie do tego wypożyczenie melex’a, który okazał się bardzo przydatny (to tak jak by grać dołek numer #10 na Kraków Valley osiemnaście razy ;])

Dane kontaktowe:

Clube de Golf do Santo da Serra
Santo António da Serra
9200-152 Machico
Madeira – Portugal
Tel.: (+351) 291 550 100
Fax: (+351) 291 550 105
E-mail: [email protected]

6. Negocjowałam cenę i dodatkowe warunki

Moje warunki były proste: 6 green fee i opcjonalnie melex w atrakcyjnej cenie dla jednej osoby. Nie spodziewałam się, że oferta będzie rozbudowana o dodatkową usługę transferu do i z hotelu, co rozwiązało mój problem z transportem.

W cenie 456 Euro (około 1869 złotych) otrzymałam:

  • 7 dni gry bez limitu na trzech różnych dziewiątkach na polu
  • melex na 6 dni bez limitu czasowego
  • codziennie shuttle bus, który zabierał mnie z hotelu o 9.30 oraz odwoził o dogodnej dla mnie porze z powrotem

Pamiętajmy, że im większą grupą wybieramy się na wyjazd golfowy, tym możemy negocjować lepsze warunki!

7. Zgłosiłam bagaż ponadwymiarowy przed lotem

Na wyjazd zabierałam swoje kije golfowe w oddzielnym, zabezpieczonej torbie. Nie ma problemu aby klub wypożyczył nam sprzęt za dodatkowa opłata ale wyznaje grę tylko swoimi kijami, dlatego wożę je wszędzie. Na 7 dni przed planowanym wylotem warto zadzwonić do biura podróży czy na lotnisko i zgłosić przewóz kijów golfowych aby uniknąć zbędnych kłopotów w dniu wylotu. Opłata za przewóz kijów golfowych jest zmienna i zależy od wagi torby. Wynosi ona około 150-200 zł w jedna stronę.

8. Przygotowałam się na długą podróż samolotem i boczne wiatry przy lądowaniu ;]

Lot na Maderę trwa około 5 godzin a lądowanie dostarczy każdemu niezapomnianych wrażeń. Polecam obejrzeć poniższy filmik z lotniska w Santa Cruz, który kilka dni przed wylotem znalazłam na Youtube :] Moje lądowanie było o wiele spokojniejsze – przynajmniej tak mi się zdaje ;]

Podsumowując bardzo ogólnie, na wyjazd wydałam około 5000 złotych wliczając dodatkowe atrakcje i jedzenie na mieście. Moim zdaniem nie jest to duża kwota za osobę za tygodniowy wyjazd z pakietem golfa no limit przez 6 dni oraz melexem i transferem na i z pola.

3 7120

Z którym znajomym – nie golfistą – bym nie rozmawiała, zawsze słyszę jedno i to samo stwierdzenie: „Golf na pewno nie jest dla mnie, to bardzo drogi sport”. Każdy, ale to dosłownie każdy niegrający z góry zakłada, że golf jest sportem przeznaczonym dla osób o zasobnym portfelu. Jeszcze nie spróbował, kija nie tknął, ani na drivingrange’u nie był – ale on już doskonale wie! Wszystko – co i jak, dlaczego – ale tylko z gazet, internetów i telewizji. Tak na prawdę, jeżeli nigdy tematyką golfa się nie interesowaliście to nic nie wiecie. Swoje utarte wyobrażenie o golfie, bazujące na stereotypach też wyrzućcie do kosza. Wam się nie przyda – mi tym bardziej.

Chcąc nauczyć się grać w golfa musicie uświadomić sobie jedno – nauka tego sportu to proces. Proces, który ma jedyne w swoim rodzaju etapy, które przechodzi się raz w życiu, dlatego warto do każdego z nich się przyłożyć. Bazując na swoim golfowym doświadczeniu, podzieliłam Wam naukę na kilka segmentów. Od pierwszego razu kiedy trzymacie kij, do wyjścia w pole – tak będzie nam łatwiej rozmawiać o kosztach związanych z grą.


 ETAP I – ZÓŁTODZIÓB

Kiedy decydujesz się na rozpoczęcie swojej przygody z golfem nie potrzebujesz dużych pieniędzy. Tak na prawdę na żadnym etapie nie potrzebujesz dużych pieniędzy. Gra w golfa nie zaczyna się od wyjścia na pole z pełnym zestawem 14 kijów, drogim wózkiem i super wypasionymi akcesoriami, ponieważ swoje pierwsze golfowe kroki będziesz stawiał na strzelnicy golfowej (tzw. DRIVING RANGE). To właśnie tam nauczysz się podstaw techniki uderzenia.

Wszystkie strzelnice golfowe w Polsce na których byłam oferują w cenie od 30 złotych koszyk piłek oraz zazwyczaj 30 minutową lekcje wprowadzającą. 100 piłek dla osoby, która trzyma po raz pierwszy kije w ręku to około 2 godzin super zabawy. Nie masz własnego sprzętu? I bardzo dobrze – na tym etapie na pewno go nie potrzebujesz. Na każdym DRIVING RANGE’U można bezpłatnie, bądź za symboliczna opłatą (około 5-10 zł) wypożyczyć kij. Na początek jeden w zupełności Ci wystarczy (co za dużo to niezdrowo) – na tym etapie musisz opanować podstawy oraz wdrożyć i utrwalić bazowe elementy uderzenia, nic poza tym. Wskakuj więc w ubranie które nie skrępuje Ci ruchów, załóż sportowe obuwie na płaskiej podeszwie i do dzieła! Zainwestuj jedynie w rękawiczkę aby nie nabawić się odcisków i otarć.

Koszt: kubełek 100 piłek kosztuje około 10-40 zł + lekcja wprowadzająca zazwyczaj jest w cenie. Kije zazwyczaj można wypożyczyć za darmo, w cenie koszyka lub za symboliczną opłata około 10 zł. Rękawiczkę kupimy już za 25-30 złotych.

SUMA: ok. 80 zł 


ETAP II – ZIELONOKARCISTA

Na tym etapie uświadamiasz sobie jedną bardzo ważną rzecz – chcesz od golfa więcej. Ten sport zaczyna Ci się podobać, stawiasz sobie poprzeczkę coraz wyżej, a i Twoje umiejętności rosną.  Aby zacząć samodzielnie grać na polu musisz uzyskać tak zwaną ZIELONĄ KARTĘ, czyli „golfowe prawo jazdy” wymagane na całym świecie. Odbycie kilkunastogodzinnego kursu jest niezbędne aby wyjść na pole, ponieważ podczas niego uczymy się między innymi o naszym bezpieczeństwie podczas gry, rozróżniamy rodzaje kijów i potrafimy już je nazwać, uporządkowujemy nasz zamach oraz zapoznajemy się z regułami gry. Kurs na ZK to nie tylko ćwicznia na DRIVING RANGE’U, to także gra na polu pod okiem trenera oraz zajęcia teoretyczne. Podczas kursu także sprzęt nie jest Ci jeszcze potrzebny – wypożyczysz go w klubie za niewielką opłatą lub będziesz mógł bezpłatnie korzystać z niego podczas kursu. Jeżeli odkładasz na komplet kijów, nie śpiesz się z ich zakupem – trenerzy bardzo często chcą swoim nowym uczniom polecać kije konkretnych marek, ponieważ mają z tego prowizję.
Lepiej porozmawiaj z którymś z graczy na ten temat – gracze są zawsze obiektywni ;] Na tym etapie przyda Ci się natomiast koszulka polo z kołnierzykiem, w której będziesz mógł trenować –  warto od początku myśleć o etykiecie i nabywać pozytywnych golfowych przyzwyczajeń. Więcej o etykiecie dowiecie się z następnych wpisów.

Koszt: kilkunastogodzinny kurs na zieloną kartę to wydatek od 450 złotych (można też przystąpić do kursów w formie weekendowej). Po zdaniu kursu będziesz już mógł rozgrywać rundy na polu.

SUMA: ok. 450-600 zł 


ETAP III – GRACZ Z AMBICJAMI

Zdałeś kurs na zieloną kartę? Gratulacje! Właśnie od teraz jesteś pełnoprawnym golfistą i możesz już swobodnie grać na polu. :] Aby gra sprawiała Ci przyjemność, warto zainwestować w kilka rzeczy na początek.

KIJE GOLFOWE

Podstawowym wyposażeniem każdego golfisty są kije. Jak już zapewne wiesz z kursu na ZK każdy gracz może mieć ich w torbie max. 14, ale wszystkie nie są Ci teraz potrzebne. Ja gram już drugi sezon swoim zestawem dla początkujących i nadal używam tylko 9 sztuk. W zupełności na kilka lat wystarczą Ci takie kije jak: putter, S, P, 9, 8, 7, jedna hybryda (polecam nr 5), jeden wood (np. nr 3) oraz driver. Ja właśnie gram takim zestawem i grałabym dalej, ale moje plany golfowe nie kończą się na grze rekreacyjnej. Polecam Ci kupić gotowy zestaw dla początkujących. Nie wierz bezkrytycznie, że na tym etapie kije dopasowane specjalnie do Ciebie będą lepsze. Masz przed sobą dużo pracy i twój zamach będzie się zmieniał. Więcej o fittingu kijów dowiesz się z tego wspiu –> http://skarbecka.pl/2015/05/fitowac-czy-nie-fitowac-oto-jest-pytanie/

Koszt: używany zestaw kijów z torbą dla początkujących można już kupić za około 500 zł.
Koszt nowego zestawu z torbą, który posłuży na około 2-3 lata to wydatek od ok. 900 zł.

PIŁKI

Jest jedna prosta zasada – piłek nowych (w kartonowych opakowaniach) nie kupuje się. Po pierwsze są one drogie, po drugie takie same możemy dostać po 2-5 złotych za sztukę u „Pana Wiesia” lub w klubowej recepcji, gdzie handluje się tak zwanymi LAKE BALLS, czyli piłkami używanymi. Często są to piłki uderzone kilka razy i zgubione, dobrej jakości. Ale zdarzają się także piłki „z przebiegiem”. Lepiej jest kupić 100 piłek za 200 złotych niż 12 Titleist’ów PRO V1 w tej samej cenie 😉 Ja gram zwykle używanymi 🙂
Warto tutaj zaznaczyć ogólnie przyjętą na polach golfowych zasadę, że piłka zgubiona przez gracza na polu golfowym staje się własnością pola.
Jeśli zgubiłeś a następnie znalazłeś swoją piłkę – z czystym sumieniem możesz ją podnieść.
Z obserwacji wiem, że ciężko jest się opanować przed podniesieniem znalezionej piłki, mają one w sobie coś niezwykle przyciągającego 🙂
Niemniej bezwzględnie należy zrezygnować z podnoszenia znalezionych piłek w trakcie turnieju – z wiadomych powodów.
Koszt: 2-5 zł / sztuka

WÓZEK 

Może się przydać, jednak jeżeli Wasza torba ma paski do noszenia na plecach – warto z nich skorzystać. Taki spacer z torbą na plecach to doskonały trening dla naszego organizmu. Wózek możemy też wypożyczyć za niewielka opłata (od 20 zł w klubach przy polach golfowych). Jeżeli już zdecydujemy się na kupno wózka możemy postąpić dwojako – wszystko zależy od tego jak często będziemy grać. Pierwszą opcją jest kupno używanego wózka (od 150 zł). Jeżeli natomiast zamierzamy grać częściej – warto na wózek odłożyć. Clicgear 3,5 + który moim zdaniem jest najlepszym wózkiem golfowym świata, możemy kupić zimą w promocji już za 900 zł (normalnie są po 1100 zł)

Koszt: wózek używany kupimy już za 150 zł, nowy od 300 wzwyż.

BUTY 

Dobre buty do golfa na cały sezon to wydatek ok. 300 zł – koszt porównywalny z dobrą parą adidasów.

Koszt: od 170 zł – za tyle kupiłam swoje pierwsze buty golfowe w których gram do tej pory.

UBRANIE 

Koszt: koszulka polo + luźne spodnie = około 100 zł

GRA NA POLU 

18 dołkową rundę na polu (która dla początkującego trwać może nawet do 6h) możemy wykupić już za 120 złotych. Jeżeli mamy zamiar grać częściej niż raz, dwa razy w miesiącu bardziej opłaca nam się wykupienie członkostwa w danym klubie o czym poniżej.
Niektóre pola golfowe robią promocję konkretnego dnia w tygodniu (przeważnie poniedziałek) kiedy rundę golfa można kupić z 50% rabatem.

SUMA: ok. 1500 zł 


ETAP IV – STAŁY BYWALEC POLA 

Na tym etapie jesteś świadomy tego, że gra w golfa pochłonęła Cię i masz zamiar przyjeżdżać na pole raz w tygodniu lub częściej. Oprócz kijów, piłek, butów oraz ubrania (bo to moim zdaniem jest podstawowe wyposażenie golfisty) możesz nabyć wózek, ale niezbędną rzeczą jest dla Ciebie członkostwo w klubie golfowym, ponieważ opłaca się ono bardziej niż kupowanie pojedynczych gier 18-dołkowych. Sezon zimowy i wiosenny to właśnie idealny czas aby takie członkostwo zakupić. 2,500 złotych za 12 miesięcy gry to dobra cena – dlaczego 12? W tym roku praktycznie nie było zimy (oprócz 3 tygodni) graliśmy 11 miesięcy i tydzień 🙂 Policzmy. Realnie, (od kwietnia do listopada) mamy 8 miesięcy. W ciągu miesiąca robimy od 4 do 16 rund.

Gracz który robi 1 rundę w tygodniu, w ciągu 8 miesięcy zrobi ich 32. 2,500 / 32 = ok. 78 zł za rundę.

Gracz który robi 3 rundy w tygodniu, w ciągu 8 miesięcy zrobi ich 96. 2,500 / 96 = ok. 26 zł za rundę.

Do członkostwa możemy także dokupić (o ile nie jest w cenie) nieograniczony dostęp do piłeczek na DRIVING RANGE.

Jeżeli chcemy pogłębiać nasze umiejętności warto skorzystać z lekcji u trenera. Lekcje wykupimy już od 80 złotych.

Opłaca się prawda?

Ważnym elementem są także lekcje z trenerem. To właśnie On pomoże Wam zrozumieć bazowe elementy zamachu oraz poprawi błędy które wykonujecie. Ceny za lekcje zaczynają się od 80 zł za godzinę. Ilość lekcji zależy tylko od Was, to sprawa bardzo indywidualna.

Cała reszta to już akcesoria które golfiści uwielbiają i często sądzą, że to właśnie one pomogą im lepiej grać, ale nic bardziej mylnego. Zmiana kijów golfowych co sezon nie nauczy Was dobrze technicznie uderzać.

Tylko ciężka praca nad techniką zamachu pozwoli Wam na osiągnięcie świetnych efektów!

Koszt: członkostwo to ok 2,500 zł na rok, lekcja z trenerem od około 80 zł / 1 h

SUMA: ok. 2,500 zł


Sami widzicie, że gra w golfa nie jest wcale taka droga. To sport porównywalny cenowo z narciarstwem – gdzie narciarstwo w Polsce możemy uprawiać tylko przez kilka miesięcy w roku – jeżeli w ogóle jest śnieg 🙂 Całosezonowa gra w tenisa jest już o wiele droższa niż golf.

Dla porównania: narty + buty  + wiązania to koszt ok. 1200 zł. Wyjazd na tydzień na narty w Polskie góry bez szaleństw w pensjonacie to ok. 1300 zł dla jednej osoby. I trwa to tylko jeden tydzień… a wyjazdy zagraniczne? A karnety na stoki, jedzenie itp? To kolejne kilka tysięcy złotych.

Warto chociaż spróbować. Golf to świetna rozrywka dla dorosłych oraz dzieci, ucząca pokory, szacunku do innych oraz cierpliwości.

Przekonałam Was ? 🙂